sobota, 2 marca 2013

Rozdział III ,,Don't crying . I'm here baby..."


      Sobotni  wieczór z pysznym ciastem czekoladowym i kawą . Niby taki jak wszystkie ,lecz  różniący się jednym szczegółem. Byłam z nim . Leżałam na kanapie wtulona w ramiona Dominika próbując skupić się na oglądaniu XFactora lecz zdawało się to być niemożliwe. Te ogromne ,oczy , ten cudowny uśmiech i  fryzura ,która idealnie układała się sama z siebie, zadziwiające było jednak to ,że minął dokładnie miesiąc od kiedy się poznaliśmy ,a jego włosy zdążyły sporo urosnąć. Zastanawiałam się   dlaczego to właśnie ja…Zwykła ja ,która wyszła mu na przywitanie przez zwykły przypadek, a może to było przeznaczenie?
- Jak to jest możliwe ,że przez ten miesiąc zakochałeś się we mnie? Albo nie zakochałeś …. Sama nie wiem, , to wszystko jest za proste , przecież po świecie chodzi tyle wspaniałych dziewczyn ,a ty wybrałeś ,,MNIE”? Tak mało czasu się znamy...-wyrwałam go chyba z drzemki ,bo spojrzał na mnie zupełnie tak, jakby była  trzecia w nocy, sprawdził czy ,aby przypadkiem nie zabrał mi całego koca ,odchrząknął i wreszcie raczył się odezwać :
-Wiesz moja Venus…Czasami jest po prostu tak ,że po wielu cierpieniach ,bólu ,złych wyborach , masie błędów …Spotykamy osobę  i wierzymy ,że to ta jedyna , nie patrząc na wszystko . Czujemy wtedy to ,,coś ‘’ . Nie wiem jak to nazwać . W tym, dniu ,kiedy spotkałem cię pod szkołą wiedziałem ,że coś nas łączy ,że nie powinienem się wahać .To niesamowite ,a zarazem przerażające. Codziennie boję się o to ,że stanie się ci coś złego , że ten czar może prysnąć, ale to chyba jest normalne, nie sądzisz?  Zakochałem się w tobie . A  ty ,Venus kochasz mnie ?
Oczy zaszkliły się , radość wypełniła moje serce, które wydawało się być teraz wulkanem uczuć.
-Oczywiście że tak… Kocham cię najbardziej na świecie.
 Ogromny, dotychczas pusty dom Dominika wypełniała teraz nasza miłość.  Cieszę się ,że mój tato darzy mnie tak wielkim zaufaniem i pozwolił mi zostać tu przez cały weekend. Martwię się jednak o to ,że nie zdążyłam jeszcze poznać ,,rodziców” Dominika ,ale myślę ,że tą przyjemność wolałabym zostawić na później .  Daliśmy sobie spokój z oglądaniem tych bredni i postanowiliśmy ,że każde z nas się wykąpię  ,a potem może obejrzymy coś w necie. Ogarnięta, w jakiś sportowych szortach i szarej bokserce wkroczyłam do pokoju. Na samym wejściu przywitał mnie Dominik męczący Zenka :





      Kiedy w końcu udało mi się uwolnić tego biednego kotka posiedzieliśmy przez chwilę na łóżku nastał dobrze mi znany niezręczny moment  Potrwało to jakieś pięć minut, po czym przerwaliśmy tę barierę wybuchem dzikiego śmiechu.  Mój kochany chłopak wpadł na znakomity pomysł i ni z tąd ni z owąd wskoczył na mnie okrakiem  i zaczął bawić się moimi włosami , bez jakiejkolwiek myśli ,że siedzę tuż pod jego wielkim cielskiem i się dusze . Wykorzystując  pseudo  umiejętności   walki próbowałam się wyrwać ,ale porównanie mojej siły do siły Dominika , było znacząco różne. Zrezygnowana poddałam się woli bruneta i z wielką przyjemnością pozwoliłam na  kilka namiętnych pocałunków wzdłuż mojej szyi , a następnie na ukoronowanie tego wspaniałego czynu małym, ,,francuskim ‘’ akcentem .Całą zabawę przerwało[ ] oznaczające ,że ktoś dobija  się do telefonu Dominika . Wkurzony chłopak zdmuchnął grzywkę z oczu i wstał  odbierając połączenie , podchodząc w stronę okna, jak to miał w zwyczaju . Zdziwiło mnie to ,że rozmawiał po angielsku . Mówił coś o jakimś przyjeździe, wyjeździe bla…bla…bla .Szczerze mówiąc nie słuchałam go , rozmawiał już tak długo ,że zdążyłam zalogować się na twittera , odpisać koleżance z wakacji i pospamować do Zayna o follow . Wreszcie , po jakiejś 30 minutowej katordze usłyszałam zbawienne ,,Bay” z jego ust.
-Co to było ?-spytałam z irytacją w głosie
-Rozmowa
-Trzydziesto , przepraszam trzydziesto pięcio minutowa rozmowa!? Po angielsku?! Z kim ?
Dominik tradycyjnie mnie wyśmiał ,rzucił się na łóżko i  próbował skończyć to co przerwał mu ten pieprzony telefon …
-Zazdrość targa moją Venus  … Już składam wyjaśnienia . Po pierwsze dzwonił do mnie mój kuzyn z ANGLI ,który zna polski ,tak jak ja niemiecki ,więc raczej byśmy się nie dogadali . Po drugie rozmawialiśmy tak długo ,bo Dean ,czyli ten mój kuzyn chcę do mnie przyjechać  i planuję lecieć w poniedziałek , a umówiliśmy się dopiero tydzień temu  i musiałem parę rzeczy z nim ustalić. Po trzecie możesz się cieszyć , gdyż przez parę dni nie będzie nas w szkole , bo Dean raczej sobie sam nie poradzi. Zadowolona ?-
Kurde , głupio to trochę wyszło , nie powinnam się tak wydzierać . Zresztą Dominik dostał formę podziękowania w rodzaju całusa  . Zaczęliśmy oglądać Igrzyska Śmierci ,lecz równie szybko się one dla mnie skończyły, gdyż zasnęłam wtulona w Dominika. Wreszcie, śniło mi się coś pozytywnego  .Już nie śmierć czy ból  lecz piękny wschód słońca…

Poniedziałek 4 marzec 2013

    Staliśmy już dobre piętnaście minut  na dworcu głównym, we Wrocławiu . Dominik przeglądał jakąś broszurkę, a ja słuchałam muzyki  ,popijając ciepłe cappuccino. Pociąg musiał mieć niezłe opóźnienie ,była też obawa że Dean wsiadł do złego ,ale to raczej niemożliwe ,bo przylatywał do Warszawy samolotem ,gdzie czekała na niego taxówka ,pod dworzec ,a tam już ktoś  go miał do pociągu nakierować . Po za tym robił to już parę razy ,więc chyba pamięta. Co chwila dostawałam  SMS-y od mojego kochanego tatusia ,z zapytaniem czy żyję . Kolejny cud ,że pozwolił mi cały tydzień na spędzenie czasu  z Deanem i Dominikiem . Tak wkręciłam mu parę kitów ,ale inaczej by mi nie pozwolił .Podczas ,gdy ja traciłam powoli nerwy , Dominik spokojnie siedział na ławce i jadł jakiegoś batonika . Przypomniało mi się ,że mam w torbie ,,50 twarzy Gray-a ‘’ i zostało mi parę stron do końca ,więc nie zmarnowałam czasu.
    Czytając ,usłyszałam głośny wybuch radości Dominika ,który wskazywał na to ,że pociąg wreszcie przyjechał . Schowałam książkę i podniosłam wzrok . Podczas ich powitania zauważyłam kilka małych szczegółów
1.       Widać ,że Dean jest kuzynem Dominika , gdyż jest nieziemsko przystojny.
2.       Różni ich tylko kolor włosów  [Dean jest blondynem ]i wzrost [ Domnik jest niższy].
3.       Dean jest powiązany z muzyką , gdyż miał ze sobą gitarę .
  Mój angielski był na w miarę dobrym poziomie ,więc z porozumieniem się nie miałam  problemów . Dean znał parę słów po polsku ,z racji tego, że jego babcia , siostra babci Dominika była Polką . Dobra nie będę wam kłamać  , potrafił powiedzieć  tylko cześć ,które wymawiał jako ,,Czeszcz”  i Kocham cię ,które non stop powtarzał . Wracaliśmy z szoferem Dominika siedząc na tyłach Lange Rovera i śpiewając ulubioną piosenkę Deana ,,Bigos , Bajgos!”.Myślałam ,że pęknę ze śmiechu . Zapowiada się naprawdę fajnie…

Niedziela  10  marca 2013

   Mówiąc  krótko zabawa  na całego . Cały tydzień bez szkoły .Z Deanem i Dominikiem . Cudownie.  Więc jak by wam tu wszystko opowiedzieć…
 W poniedziałek poszliśmy na kolacje do jakiejś chińskiej knajpki , pogadaliśmy trochę … Potem rozeszliśmy się do domów, co sprawiło mały problem ,bo Dean postanowił skosztować polskiego piwa i krótko mówiąc schlał się . O Dominiku już nie wspomnę , bo nieźle się na niego wkurzyłam . Odstawiając tych dwóch pajaców do domu , doczłapałam się koło jedenastej do siebie ,zebrałam opierdziel od ojca i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam mój dziennik i zrobiłam coś w stylu mini metryczki Deana.

,,Dean Lemon. Dwudziestoletni mieszkaniec Londynu , kuzyn Dominika Czyżewskiego .  Lubi imprezy , picie , spanie i jedzenie . Wykształcenie ,lepiej nie wspominać . Gra na perkusji i gitarze  , ma zespół , potrafi śpiewać . Wkurza ludzi ,tańczeniem po całym domu i darciem się jak dwu latek.  Ogółem jest spoko”
  Czasami zastanawiam się po co pisze w tym dzienniku takie bzdety  ,ale przynajmniej mam jakieś hobby, po za muzyką. Tak ,ani Dean ,ani Dominik nie wiedzą o muzyce i niech tak zostanie. Gitara leży na dnie szafy ,a zeszyt z piosenkami tuż pod nią . To tylko i wyłącznie mój świat.
 Następne dni mijały pod znakiem zabawy. Kino ,nocne szaleństwa, restauracja   , byliśmy nawet na łyżwach , Dean się wywalił i trochę potłukł [ nie martwcie się zdążyliśmy się z niego pośmiać].W czwartek korzystając z resztek śniegu i przymrozku ,który nadal się  utrzymywał stworzyliśmy małe dzieło .
              Od lewej Dean, Mrs. Dude i Dominik. Ja jako fotograf z racji mojej słabej fotogeniczności:




   Najbardziej zapadające w pamięć wydarzenie nadeszło jednak dopiero w sobotę , kiedy wracaliśmy wieczorem z pożegnalnej kolacji  , trochę wcześniej ,bo Dean musiał  się jeszcze spakować . Wstąpiliśmy do jakiegoś mini marketu  . Było tam strasznie mocne  oświetlenie , na co moje  jasne tęczówki zareagowały łzawieniem , nie mogłam nad nimi zapanować , pierwszy raz się coś takiego zdarzyło . Kolejka była niemiłosiernie długa ,a czułam ,że już nie wytrzymam . Z ledwością  wyszłam . Usiadłam na jakiejś ławce ,w pobliskim parku  i trzęsąc się z zimna próbowałam uspokoić oczy. Trochę się bałam ,było ciemno  i mrocznie. Jakieś przypite menele przy śmietnikach gapili się na mnie jakby… Co raz bardziej czułam na sobie ich wzrok , w dalszym ciągu widząc  znacznie gorzej . W pewnym momencie dwóch z nich podeszło do ławki na której siedziałam i zaczęło coś gadać. Oczy na dobre odmówiły posłuszeństwa , wstałam i powoli  się do tyłu próbując odgonić ich rękami , ale nic to nie dawało . Chwycili mnie za nie i nie mogłam się całkowicie ruszyć …Pogrążona w całkowitej rozpaczy  marzyłam tylko o tym ,żeby to był sen …
    Kiedy byłam już całkowicie obezwładniona usłyszałam krzyk . Uff… Dean… Jego postura chyba wystarczająco przeraziła tych cherlawych frajerów. Skulona, siedziałam na ziemi , powoli odzyskując wzrok. W końcu wszyscy zwiali z tego parku potykając się o własne nogi… Dean podniósł mnie,wziął na ręce i posadził na ławce . Zaczęłam płakać , próbując coś wymruczeć trochę po polsku , trochę po angielsku .Byłam bezpieczna, ale nie przestawałam ściskać jego ciała,  on szeptał  ,,Don’t crying  .I’m here baby”, a moje ręce drżały ,pokrywając się gęsią skórką  Chwilę później dobiegł do nas Dominik z zakupami krzycząc na cały park ,,Co się do cholery stało?!’’ ,klnąc jak szewc . Nałożył na mnie swoją kurtkę , bo ja zostałam własnej  pozbawiona i przejął rolę Deana . Kiedy wreszcie uspokoiłam oddech , opowiedziałam mu  co się wydarzyło ,chciał biec i dopiec tym gówniarzom ,ale na całe szczęście wybiłam mu ten pomysł z głowy. Dziękuję Bogu  ,że Dean zauważył moją nieobecność i postanowił sprawdzić gdzie jestem . Zostałam odprowadzona pod same drzwi ,już z uśmiechem na ustach śpiewając ,,Bigos , bajgos!”
    Pomijając tą końcową przykrość mogę powiedzieć ,że ten tydzień był wspaniały  Poznałam  kolejnego przyjaciela ,którego na  dodatek łączy ze mną pasja i ,któremu zawdzięczam bardzo wiele. Trudno było się z nim rozstać ,a jeszcze trudniej  będzie teraz nadrobić wszystkie zaległości w szkole … Ważne ,że jest przy mnie Dominik  , będzie dobrze…

1 komentarz:

  1. To jedna z moich wielu historii. Opowiadanie o Layli Tomlinson- siostra sławnego gwiazdora. Dziewczyna wpada w nałóg nie jest to ani alkoholizm, ani narkotyki a nawet nie pali. Więc co? To hazard. Hazard wkroczył w jej życie i odegrał ważną rolę. Dla niego możesz kraść, a nawet zabić. Tak jest i to prawda. Jak z tym problemem poradzi sobie Layla? Kto się o nim dowie?
    Przeczytaj owe opowiadanie. Dziękuję
    http://overgame-hazard1d.blogspot.com/
    resztę znajdziesz w zakładce moje blogi
    Historia o Kopciuszku? Tak. Eveline jest 19-letnią dziewczyną, a zarazem służącą swoich przybranych sióstr i macochy. Przekonana przez przyjaciółkę zgłasza się do konkursu, który na zawsze odmieni jej życia. Na lepsze? Przekonaj się czytają to opowiadanie http://onedirection-and-cinderella.blogspot.com/
    http://polskie-dziewczyny-w-londynie.blogspot.com/
    http://madeline-and-one-direction.blogspot.com/
    http://horan-and-tomlinson-dziewczyny-story.blogspot.com/
    http://alice-louis-sophie-withroadofthemusic.blogspot.com/
    http://maybelly-and-i-can-not-stop-loving.blogspot.com/
    http://1d-wramionach-angel.blogspot.com/
    http://modern-school-emotions-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń