,,Zamknij oczy …
Wyobraź sobie świat bez nienawiści …
Bez tych cierpień ,które przeszłaś , bez ludzi , którzy cię
zranili…bez szyderczych uśmiechów i wrogich spojrzeń …
bez sytuacji ,w których miałaś ochotę wbić nóż w swoje
serce , poczuć ból …
Bez łez , bez szlochu, bez śmierci , bez wojen , bez strachu
o jutro…
Otwórz drzwi i biegnij , najdalej od ludzi…
Krzyknij, niech echo niesie twoje troski …
Łkaj, jesteś sama…
To twój świat…
Twoje marzenia…
Goń je…
Walcz…’’
W niedużej łazience siedzi dziewczyna. Cicho łkając i
szeptając coś pod nosem , traci ostatnie nadzieję . Jasne oświetlenie daję
idealny widok na kilkanaście ran . Na każdej ręce . Niektóre lekko
widoczne , inne świeżo ociekające krwią . Ból sprawia ulgę . Jej długie włosy
niechlujnie opadają na ramiona , kończąc się w okolicach pępka. Blada , niee…
już kompletnie biała twarz przyjęła bezwładny wyraz. Czerwone , lekko
przygryzione usta i błękitne, przeszklone oczy . Wydaję się ,że nie ma w niej
ani odrobiny chęci do życia. Ręce opadły na podłogę tuż obok stert żyletek .
Przymała bluzka uniosła się do góry ukazując wychudzone ciało , którego
przecież tak zawsze pragnęła. Bulimia, anoreksja, cięcie , brak akceptacji,
nieustające utraty… Ta dziewczyna zmagała się z tym od dzieciństwa. Nieliczne
chwile szczęśliwych uniesień zdarzały się tylko wtedy kiedy ,,ona” jeszcze
żyła. A teraz całe siedemnaście lat życia przelatuję przed oczami bezbronnej dziewczynie. Wpadła w sidła
strachu. Nikt już jej nie może pomóc. Wydaję się ,że zaraz umrze. Powoli opadające
, sine powieki … Wybrała dobry moment … Sama … Cała seria porażek jej życia tym
razem jednak nie miała kontynuacji…,,Ona” odeszła zupełnie nieprzypadkowo.
Tylko po to by chronić tę niewinne dziewczę przed okrutnym losem . Pora choć na
chwilę przywrócić uśmiech na jej twarz. To nie jest zwykła dziewczyna. Od
dzisiaj to co przecierpiała już nie wróci . Bóg ześle w miejsce pustek nowe
osoby. Warte poznanie lub też nie. Anioły, które dopilnują by osiągnęła cel.
Nadszedł ten czas …
,,Niepozorna chwila może zamienić się w drogi moment , do
którego będziemy wracać za każdym razem , gdy poczujemy smutek. Zwykłe osoby
,stają się oddanymi przyjaciółmi . A życie obraca się o trzysta sześćdziesiąt
stopni .Ale czuję ,że to nie wszystko… Ta historia nie jest jedną z wielu ,
jest wyjątkowa…
Wierze , pozostaję silna, żyję….”
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń